Książki, które wspierają rozwój mowy dziecka

Nikt  nie ma chyba wątpliwości, że wspólne oglądanie  i czytanie dziecku książek niesie ogromne korzyści dla jego harmonijnego rozwoju.  Rynek  jest więc wypełniony ogromem przeróżnych, mniej lub bardziej  wartościowych pozycji dla najmłodszych i naprawdę - można się czasem pogubić ;)

Dlatego dziś  zebrałam i opisałam te z nich, które moim zdaniem najlepiej służą wspieraniu rozwoju mowy dziecka w wieku od ok. 9 miesiąca życia

 

To nasze książki! Czytane po kilka, kilkanaście razy dziennie w różnych okolicznościach i na różnych etapach rozwoju. Sprawdzone! - przeze mnie pod kątem jakości oraz moje dzieci, które były surowymi sędziami w kategoriach: atrakcyjność i prowokator do mówienia 😉


Mam nadzieję, że przedstawione  tu pozycje nie tylko zachęcą Was do tego, by je mieć- ale przede wszystkim, pomogą Wam zrozumieć na co warto zwracać uwagę przy wyborze pierwszych książek dla dzieci oraz pokażą - jak wiele można "wydobyć" z prostej, kilkustronnicowej pozycji. 


 

 

Zapraszam zatem do poznania książek, 

które NAPRAWDĘ wspierają rozwój mowy dziecka 💓 




 

 

Buba, seria 

 

 

Autorką książek  jest Anna Zając – znana i ceniona w środowisku specjalistów logopeda. To właśnie wiedza,  zawodowe  doświadczenie i bycie mamą sprawiło, ze książka „działa”  już od pierwszej ilustracji.

Treść pierwszej części "Buba i jego świat"  to  krótkie zdania informujące o tym, co znajduje się na obrazku oraz zachęta do podjęcia prostych aktywności – przybicia piątki, wskazania części twarzy, uniesienia rąk, dmuchnięcia, pukania, machania, pogłaskania się  po brzuchu i  zatkania uszu.  W miarę  czytania i prezentowania podanych ruchów szybko zauważymy, że uważnie obserwujący nas maluch z czasem zacznie robić to samo oraz podejmować próby wskazywania palcem. 

Wkrótce gestom zaczynają  towarzyszyć dźwięki mowy. Te- proponowane przez autorkę są dopasowane do możliwości kilkunastomiesięcznego dziecka. Znajdziemy wśród nich samogłoski, proste sylaby i nacechowane emocjonalnie wyrażenia.

Druga część Buby "Pobawisz się ze mną?" jest inspiracją do zabaw, które jeszcze lepiej pomogą rozwijać się dziecku i wspomogą jego komunikacyjne umiejętności. Mamy tu pomysły na zabawy manualne, sensoryczne, masażyki, trochę matematyki, plastyki i muzyki.

Uwielbiam obie części, a także  dołączone do książki  informacje dot. ram czasowych i wpierania rozwoju mowy dziecka i z przyjemnością polecam innym rodzicom i specjalistom przy różnych okazjach.

 

Książkę kupicie i obejrzycie TU. 

A na hasło matkalogopedka otrzymacie dodatkowo 10% zniżki :)  - kod ważny jest 3 dni - do poniedziąłku 19.10.2020

 

Zeszyty Mówimy, seria 

 


Rok  temu zamówiłam i pokazałam na instastories pierwsze wydanie tych bardzo niepozornych zeszytów. Potraktowałam je wtedy jako  narzędzie wspierające terapię dzieci z opóźnionym rozwojem mowy. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia, mówiąc sobie w duchu „rety! Tego mi zawsze w pracy brakowało!”

Czego?

Ładnych, jednoznacznych zdjęć które możemy nazwać samogłoską lub otwartą sylabą,   logicznego układu wprowadzanych kolejno słów i propozycji zabaw, które w domu może powtórzyć z dzieckiem każdy rodzic.  

Pół roku później odkryłam je na nowo i pokochałam jeszcze bardziej – a wraz ze mną, moja roczna wówczas córka, bo świetnie sprawdziły się jako pomoc w codziennym, domowym  wspieraniu rozwoju mowy.

Zeszyty służą pokazywaniu dziecku  (nie dajemy ich do rąk). Siadamy przed dzieckiem (najlepiej- by nasze spojrzenia były na jednej wysokości), składamy  na pół, odwracamy do dziecka stroną ze zdjęciem i zadajemy proste pytanie (które widzimy od swojej strony). Najważniejsze (a zarazem chyba najtrudniejsze na początku) jest to, by na pytanie odpowiedzieć tylko JEDEN RAZ np. Jak robi kura? KO! (a nie kooo, ko ko )  Warto też przy mówieniu przenieść wzrok dziecka w okolice swoich ust i dać chwilkę czasu za zapoznanie się obrazem i naszym dźwiękiem, a z czasem najpierw ułożyć usta w odpowiedni „kształt”  i opóźnić wypowiedź, dając dziecku szansę na „bycie pierwszym”.

Ćwiczenia uzupełniamy aktywnościami, w których prowokujemy dziecko do używania tych samych zwrotów podczas zabaw i codziennych czynności.

 

Nasze „czytanie” odbywało się zazwyczaj po śniadaniu, kiedy Ala była wyspana i najedzona (czyt. – zadowolona ;) ) Zostawiałam ją w krzesełku do karmienia, dosuwałam swoje krzesło i rozpoczynałam prezentację zdjęć. Efekty były zdumiewające, a wyjmowanie zeszytów stało się naszym małym – wyczekiwanym przez Alę rytuałem. W kolejnych miesiącach Ala zaczęła systematycznie opanowywać kolejne części zeszytów oraz wydaną przez tę samą autorkę książkę z twardymi stronami, o której mowa będzie jeszcze poniżej... 

Zeszyty kupicie i obejrzycie TUTAJ - a  jeśli Wam się spodobają -do środy 21.10.2010, po wpisaniu hasła matkalogopedka15 w koszyku naliczy się Wam 15% rabat !

Pucio, seria

 


W naszym domu Pucio jest numerem jeden, niezmiennie od prawie 3 lat. Można wręcz powiedzieć, że Franek rósł razem z nim, a że przy okazji głośnego czytania Ala słuchała go jeszcze będąc w brzuszku - wcale nie dziwi mnie to, że teraz to także i jej ulubioną pozycja (taką zależność potwierdzają badania naukowe!)

 Mamy często zastanawiają sie i pytają - które części wybrać na początek?

Chyba od razu... 4 książeczki – duże, które wprowadzą nas w świat bohatera i jego rodziny: Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych”, i „Pucio mówi pierwsze słowa” oraz małe, krótkie i konkretne  książeczki: „Co robi Pucio” i „Pucio. Zabawy gestem i dźwiękiem”.

 A jeśli nabierzecie ochoty na jeszcze - polecam też  2 kolejne, krótkie historyjki:

"Pucio mówi dzień dobry" -  świetna aktywizująca dziecko książka, która zachęca do dotykania, naciskania, tańczenia, łaskotania i oczywiście- mówienia oraz idealna za zakończenie dnia „Pucio mówi dobranoc”. Te również bardzo lubimy!

 


A jeśli jesteście ciekawi na czym w ogóle polega fenomen Pucia – odsyłam Was do starszego wpisu o naszych ulubionych książkach dla rocznych dzieci  😊

Książek o Puciu w dobrych cenach szukajcie TUTAJ 

 

 

 

Jano i Wito, seria

 


Czwarta seria, która polecam i czwarta, która napisała… Logopedka – Wiola Wołoszyn. Wszystkie książki z serii mają taką samą budowę – po prezentacji głównych bohaterów i miejsca akcji zaczynają się poszukiwania pewnego obiektu (koca, kluczy, okularów, grzybów…)  W ten sposób- śledząc kolejne strony, bohaterowie zabierają nas w ciekawą podróż, pełną prostych do nazwania, charakterystycznych dźwięków, które  sprytnie wbudowano w szablon powtarzających się  pytań i odpowiedzi. Dzięki temu zabiegowi, dziecku o wiele łatwiej rozpocząć udzielanie  odpowiedzi i kontynuować rozpoczęte przez rodzica zdanie.

Fanom elementów sensorycznych, którzy być może skuszą się na hasła z okładki muszę natomiast nieco ostudzić zapał, by uchronić ich przed rozczarowaniem, które sama przeżyłam. ElemenTY są – ale tylko 2 i czasem trudno je nawet znaleźć (Ala do dziś wszystkich nie zauważyła). To mój prywatny zawód, który jednak nie przenosi się atrakcyjność tekstu i budowane treścią napięcie.

A na koniec mam dla Was ciekawostkę – Wiecie, że mali bracia -  Jano i Wito naprawdę istnieją…? Tak! – i w dodatku są synami autorki książki 😃

Książki znajdziecie tutaj

 

„To my! Mó-Wi-My”  K.Mikulska Hoffman 

 


Książka „To my” nawiązuje pomysłem do zeszytów „Mówimy” i jednocześnie pozwala wykorzystać nabyte dzięki nim umiejętności językowe. Jej wielką zaletą jest duże kartonowe wydanie, które możemy dać do rąk dziecku i wspólnie z nim  oglądać rysunki, prowokować go do wskazywania palcem wybranych elementów, przeżywania treści, nazywania i odpowiadania na proponowane przez autorkę pytania. Wyrazy, z których zbudowana jest treść książki zostały dobrane tak, by swoją budową i długością jak najlepiej odpowiadać temu, co jako pierwsze może pojawić  się w czynnym słowniku dziecka. Tym samym rodzic otrzymuje także świetna bazę słów, które dziecko chętniej powtórzy i może użyć do samodzielnego opisywania najbliższych zjawisk, osób, przedmiotów i codziennych czynności – np. kocha, pije, lubi, bada, leci, macha, daje, puka itd.

Kolejne strony to pierwsze proste zdania zbudowane z przytoczonych prymarnych słów, które możemy tworzyć w oparciu o obrazki. Na końcu natomiast, rysunki zastąpione zostały zdjęciami, które jednoznacznie kojarzą się ze stylem powiązanych z książką, wspomnianych zeszytów i tak samo zachęcają do tego, by po prostu...Mówić :) 

 Link do sklepu z ksiażą  (tu również zadziała rabat podany przy opisie zeszytów)

 

„Widzę- słucham-mówię” Odgłosy zwierząt i Odgłosy z otoczenia, Iwona Michalak – Widera

 

Na rynku dostępnych jest wiele książek z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi. Mają grube karty, piękną grafikę, a jednak – ja i moje dziecko najbardziej lubimy tę…

Za co ?

Za to, że wszystkie wyrażenia układają się w rymowaną całość, co czyni ją bardzo melodyjną i zapadającą w pamięć. To ujawnia się zwłaszcza wtedy, gdy za kolejnym czytaniem na końcu zdania zrobimy małą pauzę, zawiesimy głos… Bo to  być może wtedy właśnie „wyrwie” się naszemu dziecku właściwe zakończenie ...?

U nas zadziałało!  

 

„Czapu Czipu", seria

 

 


Krótkie kolorowe książeczki w prostej, powtarzalnej formie. Treść rozpoczyna prezentacja bohatera, w którego czapce coś - i tu w zależności od tytułu: świszczy, kapie, człapie lub skrobie. ..

Co to jest?

Tę zagadkę rozwiązujemy, odrzucając kolejne, pełne wyrażeń dźwiękonaśladowczych, propozycje   Wyrażenia nie są łatwe (człap, sryt, chryt, pyk, trr), ale łatwo wpadają w ucho i bardzo interesują dziecko. Jest to świetna propozycja dla dzieci, które mają problemy z naśladowaniem, nudzą się kolejnymi popularnymi wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi oraz ich rodziców, którzy zwykli narzekać, że ich czytanie jest "nudne" i nie wiedzą jak to zmienić (tu teatr robi się sam 😉)

Uwielbia je moja półtoraroczna córka i trzyipółletni syn, co pięknie dowodzi, że seria jest dobrą inwestycją na parę lat 

 Więcej o książce przeczytacie na tej stronie. Tam możecie ją również zamówić. 

 

"OnoMaTo" seria, wyd. Olesiejuk

 

 
Jest to seria małych książeczek z  wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi. Od innych tego typu różni je przede wszystkim spory zakres "dźwięków". Znajdziemy w nich nie tylko zwierzęta, instrumenty muzyczne i pojazdy, ale także przedmioty codziennego użytku-  takie, które dziecko z pewnością widzi i słyszy, dlatego warto z ich  wykorzystaniem wspierać mowę. Są tu np. dzwonek do drzwi, włącznik światła, nożyczki, wiertarka,. Słowa opisujące dźwięki według mnie są trafne i łatwo zapadają w pamięć. Pomogą też tym, którzy nie mają pomysłów jak nazwać pewne znajome odgłosy 😉  Dzieci chętnie ich słuchają i z czasem powtarzają, dlatego korzystałam z nich nie tylko przy zabawach ze swoim rocznym dzieckiem, ale także polecam je swoim pacjentom.

Książek najlepiej szukać w supermarketach i na stronach typu allegro, olx. 


"Urodziny Misia" D. Migda

 

 


"To jest miś. Miś na urodziny dziś. I zaprasza Cię na przyjęcie..." 🎂 🎈 🎉
Tymi słowami rozpoczyna się nie tylko książka Doroty Migdy "Urodziny Misia",ale także... wspaniałe, pełne przygód urodzinowe przyjęcie, które porywa czytelnika.

 

 

Tekst i ilustracje niczym " Buba..." zachęcają do podejmowania wielu aktywności m.in. pukania, dmuchania, tańczenia, śpiewania, machania, klepania się po brzuchu, zasłaniania  oczu i zatykania uszu... Większość aż się prosi o dopowiadanie wyrażeń dźwiękonaśladowczych i sprawia, że książka jest idealną pozycją do aktywnego czytania, powtarzania i  mówienia  

 

 

 

"Leo i Tuli. Słucham i powtarzam" N.Kusaj i K. Gumulak

 


Leo to mały chłopczyk, który przez kolejne strony książki szuka swego przyjaciela Tuliego. Szukaniu towarzyszy charakterystyczne wołanie „hop  hop Tuli, gdzie jesteś?…”, które słyszą także zamieszkujące las zwierzęta. 

Kim jest Tuli i jak zakończy się poszukiwanie ?

Moje dzieci dobrze znają już odpowiedź na to pytanie, a mimo to i tak z wielkim zaangażowaniem wołają go za każdym razem, kiedy tylko zasiądziemy do wspólnego czytania :) 

 


 

Na uwagę zasługuje to, że książeczkę możemy czytać  i opowiadać na kilka sposobów - budując napięcie poprzez poszukiwanie zaginionego Tuliego, skupiając się na pojawiających się zwierzętach lub poprzez podkreślanie wyrażeń dźwiękonaśladowczych, towarzyszących  poruszającemu się po lesie chłopcu. A na koniec, dzięki ukazaniu wszystkich zwierząt w jednym rzędzie, w rosnącej kolejności,   mamy jeszcze mała naukę liczenia i szeregowania.

Książkę kupicie m.in. na stronie bloga autorek   A z kodem MatkaLogopedka dostaniecie na nią aż 25% rabat! Promocja trwa do końca października.

 

Przypadki Agatki, seria wyd. WiR

 

 


Naturalną rzeczą w rozwoju językowym dziecka jest to, że po opanowaniu kilkudziesięciu słów w mowie czynnej, rozpoczyna się ich pierwsze odmienianie przez przypadki – wołanie mamO, tatO, (nie ma) lali, auta, misia (chcę) kaszkę, banana, lalę itd.

Możemy  ten proces pięknie wykorzystywać lub w razie  potrzeby wspierać, m.in. fantstastyczną serią „Przypadki Agatki” autorstwa Agnieszki Fabisiak-Majcher i  Elżbiety Ławczys.

Każda część zachęca dziecko do używania innej formy przypadku, a robi to w bardzo sprytnej i naturalnej dla niego formie. Na jednej stronie mamy przedstawione 2, różniące się obrazki. Zadaniem rodzica/terapeuty jest takie pokierowanie uwagą dziecka, by  na proste pytanie padł w odpowiedzi rzeczownik we właściwej odmianie.

Brzmi nieco skomplikowanie? Tylko dla nas, dorosłych. 

Niejednokrotnie miałam się już bowiem okazję przekonać, ze dzieci pięknie „wchodzą” w tę  interakcję z dorosłym i nawet nie zdają sobie sprawy, jak ważną językową umiejętność właśnie doskonalą. 

I o to właśnie chodzi w całym procesie  wspieraniu mówienia ! :)

 

 

Jeśli dobrnęłaś/łeś do tego miejsca i jesteś rodzicem to znaczy, że naprawdę chcesz mądrze wspierać  rozwój swojego dziecka i wiesz, jak ważne jest wspólne czytanie. Brawo!  

A może jesteś specjalistą  pracującym z dziećmi i szukasz dobrych narzędzi, by Twoje działania były bardziej efektywne? 

W obu przypadkach - mam nadzieję, że tekst okazał się interesujący, inspirujący  i przydatny. Czy tak się stało...? - chętnie się dowiem


Zapraszamy też do śledzenia naszych codziennych zabaw i aktywności edukacyjnych na Instagramie @matkalogopedka! 

Dziękuję i pozdrawiam!

 

 

6 komentarzy:

  1. Świetny artykuł ;) Właśnie kupiłam te, których jeszcze nie mieliśmy, bo jestem pewna, że z Twojego polecenia można kupować „w ciemno” :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za ten wpis! Najchętniej kupiłabym wszystkie. ������

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój synek ma 26 miesięcy i mimo że czytamy rozmawiamy z nim chodzi go żłobka to mówi kilka słów bardzo mnie to martwi a w obecnym czasie 👑 nie możemy dostać się do żadnego specjalisty. Zaczynam się stresować
    Artykuł świetny nie mamy tylko zeszytów ale zamówimy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A co Pani myśli o książkach z serii Miś Api?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze ,że wszedłem na ten blog. Chodź ostatniego komentarza to ja nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każda książka jest dobra do nauki czytania i poprawnego mówienia. Należy tylko pamiętać, aby dostosować ją do wieku dziecka. Przykładowo "Sanoko. Psst! Czy zdradzić ci moją tajemnicę?" to polecana książka dla 10-letnich dziewczynek. Świetna zabawa i niesamowite historie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Matka Logopedka , Blogger